Oczyszczenia

Total votes: 2357

Rutilius

Ważną kategoria określająca religijność grecką to czystość rytualna. Jest ona istotnym elementem wszelkich czynności kultowych. Jej przeciwieństwem była miasma, a osiągało się ją przez katharsis.

Kiedy:

Kiedykolwiek stajemy przed Bogami, czy w modlitwie, czy z ofiarami, winniśmy być rytualnie czyści.

Oczyszczenie było przez Greków zalecane w następujących okolicznościach (w kolejności wzrastającej powagi):

  • po pracy, zwłaszcza brudzącej, itp.
  • po stosunku seksualnym, polucji czy miesiączce, itp.
  • po przelaniu krwi zwierzęcia (nie dotyczy ofiar).
  • po chorobie.
  • po chorobie psychicznej, co wiązało się z przekonaniem, że jest ona zsyłana przez Bogów. Również kontakt z tak chorymi pociągał za sobą nieczystość rytualną.
  • po kontakcie z ciałami zmarłych, libacjach dla zmarłych czy dla sił chtonicznych.
  • po szczególnych wykroczeniach moralnych jak przelanie ludzkiej krwi czy cudzołóstwo.

 

Jak:

Podstawowym środkiem używanym do oczyszczenia jest woda. Nie była ona święcona ale często musiała być zaczerpnięta z określonych źródeł. Wydaje się, że pierwszeństwo ma woda morska, w dalszej kolejność woda z czczonego źródła, ewentualnie inna „żywa” woda czyli płynąca, rzeczna.

Jak się wydaje, w większości wyżej wymienionych codziennych okoliczności wystarczy zwykłe obmycie. Stąd u wejścia do świątyń stały naczynia z wodą.

W przypadku choroby sądzę, że stosowna byłaby raczej kąpiel w formie wylania wody na głowę, niż zwykłe obmycie rąk. Przykładem może być oczyszczenie po zarazie w obozie Greków w Iliadzie (I,313):

Wówczas Atryda rozkazał obmywać się wojsku ze zmazy,
wiec obmywali się wszyscy, do morza brud ciała zlewali

Ale zdarzają się też bardziej szczególne okoliczności, które wykluczają w ogóle z czynności sakralnych. W przypadku kontaktu ze zmarłymi potrzebna jest kąpiel przez wylanie wody na głowę na koniec okresu żałoby. Dom, w którym przebywało ciało zmarłego winien być oczyszczony wodą morską wymieszaną z ziemią i potem wymieciony.

Sądzę, że okolicznością, która wymaga oczyszczenia jest także wizyta w kościele (czasami jesteśmy do niej zmuszeni przez okoliczności towarzysko-rodzinne) – starożytni poganie nazywali kościoły grobowcami, gdyż były budowane na miejscu pochówku zmarłych. W nowo budowanych kościołach nie jest to regułą, ale zwykle stykamy się tam przynajmniej z elementami kultu śmierci, choćby w postaci krucyfiksu.

Woda nie była jedyną metodą oczyszczenia. U Pauzaniasza można przeczytać, że oczyszcza wszelka ofiara dla bóstwa (I, 34,5), innym środkiem było okadzanie (np. Odyseusz okadzał domostwo po swej zemście: "Przynieś siarki; co klątwę odczynia i czary, Toż ognia, bym wykadził komnaty;"),

Sam ogień również oczywiście oczyszcza, ale raczej przez zniszczenie tego, co nieczyste.

Były też inne, mniej jasne środki stosowane w specjalnych rytuałach misteryjnych jak np. kosz i wiejadło (liknon, przyrząd do przewiewania zboża) w misteriach eleuzyjskich.

Oczyszczenie krwawą ofiarą było wymagane w przypadku najstraszniejszych zbrodni, które zaciągały szczególną zmazę (agos). W najdawniejszych czasach ludzi takich skazywano na wygnanie. Ktoś taki musiał znaleźć obrońcę, który przeprowadzi jego oczyszczenie. Często w tego typu wypadkach zasięgano radę wyroczni Apollina, który wskazywał właściwy sposób oczyszczenia. W przypadku Orestesa była to ofiara z prosięcia złożona w ten sposób, że krew ofiary obmywała głowę i ręce zbrodniarza. Potem zmywano krew i w ten sposób odzyskiwano czystość. Tego typu oczyszczenie, jak zauważa Burkert stanowi w istocie rytuał przejścia, ponowną inicjację jakiej musi się poddać wyłączony ze społeczności.

Dlaczego:

Ważne jest, by dobrze zrozumieć znaczenie miasma i katharsis. Po pierwsze, nie chodzi tu o grzech. Za ideą oczyszczenia stoi fundamentalne dla religii indoeuropejskich rozróżnienie sacrum i profanum. Rytuały oczyszczające wprowadzają jasną i wyraźną granicę między tymi sferami.

Okoliczności wymagające katharsis są to zwykle najbardziej profaniczne czynności, związane z zarobkowaniem, prokreacją, walką itp. Nie oznacza to, że są one złe. W oczyszczeniu nie chodzi o uzyskanie przebaczenia, ale o zaznaczenie dystansu. „Właśnie dlatego fizyczny brud ciała po zwykłej pracy, pot i kurz na twarzy i dłoniach, stanowi zmazę wyłączającą z kontaktu z bóstwem. Są to bowiem wszystko elementy profanum, od którego sacrum musi być wyraźnie oddzielone, zabrudzony człowiek nie może przystąpić do modlitwy lub ofiary, ponieważ brud jest śladem jego czynności ze sfery profanum.”(Langauer)

Tak jak zaproszeni do pałacu prezydenckiego nie udamy się tam w kuchennym fartuchu, ale kupimy sobie smoking, tak samo stając przed Bogami ćwiczymy się w samokontroli.

Bogowie są siłami życia i mocy, stąd rozdzielamy ich sprawy (therapeia theon) również od wszelkich spraw związanych ze śmiercią, siłami podziemnymi.

Oczyszczając się po wymienionych wyżej czynnościach, przed przystąpieniem do kontaktu z Bogami wyrażamy nasz szacunek. Obmycie pozwala zostawić za sobą zgiełk tego świata i skupić się na tym, co czynimy. Katharsis jest więc sztuką wykreślania granic, umiejętność poruszania się w ramach granic stanowi esencję dostojności, ważną cechę klasycznej religii greckiej.

Z drugiej strony rytuały obmycia zasadzają się na koncepcji człowieka jako integralnej istoty psychofizycznej, nie rozkrojonej sztucznie na ciało i duszę. Jak powiada Langauer: „Zdaje się właśnie, że u podstaw koncepcji miasma leży rozumienie człowieka jako istoty całkowicie integralnej. Zewnętrzne, materialne, czysto fizyczne ślady zbrudzenia pochodzenia cielesnego, fizjologicznego (wytrysk nasienia, krew menstruacyjna) mogą być uważane za stan zbrukania również wnętrza człowieka (w szczególności traktuje się tak wszystkie wydzieliny organizmu wydobywające się przecież z wnętrza i często z towarzyszeniem właściwych tylko tej okoliczności stanów psychicznych —jak podczas aktu płciowego). Przy braku rozgraniczenia w świadomości religijnej ciała i duszy, brud materialny i ciała jest zabrudzeniem całości człowieka.”

 

W późniejszym rozwoju religii greckiej doszedł do tego wymiar moralny. Jak powiada epigramat kapłanki delfickiej:

„Z czystą duszą wstępujcie do Boga czystego przybytku
niechaj Kastalski wprzód członki obmyje wam zdrój,
jednej kropelki, pielgrzymie, dla dobrych dość; gdyś zbrodniarzem -
oceanowa toń z duszy nie zmyje ci plam.
(za Zieliński, Rel.st.Grecji, 67)

Wynika to z tego, że zbrodnie stanowią czyny najsilniej wiążące ludzką świadomość, wikłające ją, odbierające spokój i czystość myśli. Etycy starożytności nie potrzebowali straszyć Bogami, by wykazywać, iż moralne i rozumne postępowanie prowadzi do szczęścia i wewnętrznego spokoju. Ale nie oznacza to, że postępowanie niemoralne nie miało żadnych konsekwencji religijnych – właśnie dlatego, że odbierało spokój, prawość, czystość umysłu uniemożliwiało kontakt z Bogami. Choć na drodze bardziej złożonego rytuału można było tę zmazę zmyć, sądzę jednak, że nie należy tego mylić z rozgrzeszeniem. Człowiek odpowiada za swoje czyny. Gdy skrzywdził ludzi, potrzebuje przebaczenia od ludzi. Bóg może mu pomóc odzyskać wewnętrzny ład, ale w sferze moralności, czyli relacji z innymi ludźmi musi zastosować inne środki.

Osobiście zgadzam się z Heraklitem, który wyśmiewał tych, którzy wierzą, iż krew można zmyć krwią. Z drugiej strony jednak społeczność powinna mieć jakiś rytuał, w którym wyrażałaby swoje przebaczenie i ponowne włączenie dawnego zbrodniarza do swego grona. Mam nadzieję, że wśród współczesnych hellenistów taki rytuał nigdy nie będzie potrzebny.


Źródła
  • Burkert Walter, 1985, Greek Religion, Massachusetts, Harvard University Press.
  • Kerényi Karl, 2004, Eleusis. Archetypowy obraz matki i córki, Kraków, Homini.
  • Lengauer Włodzimierz, 1994, Religijność starożytnych Greków, Warszawa, Państwowe Wydawnictwo Naukowe.
  • Zaidman Louise Bruit, 2008, Grecy i ich bogowie, przeł. B. Spieralska, Warszawa, Oficyna wydawnicza Mówią wieki.
  • Zieliński Tadeusz, 2001, Religia starożytnej Grecji (zarys ogólny). Religia hellenizmu, Toruń, Adam Marszałek.