Asatryjski ślub

Total votes: 2097

TyrSon RettmessigHarme

Jak Ci zapewne wiadomo Asatru to religia starająca się odtworzyć wierzenia dawnych germanów, w szczególności zaś mieszkańców Skandynawii zwanych wikingami. Od kilku lat obserwuje się wzmożone zainteresowanie tą ścieżką pogaństwa. Powstaje coraz więcej kindredów, garth. W szeregach wikińskich hirdów witają ludzie czczący Odyna, Thora, Tyra i innych Bogów Północy. Asatru jest religią, która w odróżnieniu od chrześcijaństwa nie posiada żadnych ustalonych form rytuałów. Wszystko opiera się na przekazach pisanych, pochodzących z terenów Skandynawii, lub rzadziej kontynentalnej Europy. Utrudnia to jakiekolwiek skodyfikowanie Asatru, zwłaszcza, że jak najbardziej dopuszczalne są różnice pomiędzy poszczególnymi kindredami. Niektóre stawiają Thora na równi z Odynem, jeszcze inne posiadają własne formy rytów. Wszystko to jest dopuszczane tak długo, jak długo dana wspólnota zostaje wierna pewnym zasadniczym prawom, które są wspólne dla ogółu wyznawców.

 

Rodzi się zatem pytanie jak wyglądają asatryjskie rytuały? Wbrew pozorom różnice są zazwyczaj kosmetyczne. Dostępne źródła ukazują rytuały takie jak blot i symbel dość obszernie i dokładnie, by móc je wiernie odtwarzać. Podobnie ma się sprawa z obrządkami ślubnymi i pogrzebowymi. Teksty, takie jak Sagi i Eddy, dostarczają odpowiedniej ilości danych.

 

Jak zatem mógłby wyglądać typowy asatryjski ślub, utrzymany w zgodzie z tradycją średniowiecznych wikingów? Najpierw powinniśmy dokładnie przebadać wikiński ceremoniał ślubny.

 

Ze spraw nie powiązanych czysto z obrządkiem na uwagę zasługuje fakt, że w społecznościach nordyków nie zmuszano młodych do ożenku, a małżeństwa zawierano dość często z miłości. Nie oznacza to co prawda, że sprawy rodowe i polityczne nie miały wpływu na ożenki. Zdarzały się sytuacje aranżowanie związków przez rodziny. Z samą ceremonią było silnie powiązane prawo. Otóż jeśli mężczyzna utrzymywał jakiekolwiek kontakty seksualne z kobietą, która nie była jego żoną podlegał karze grzywny. Inną kwestią jest natomiast fakt, że nader często tę grzywnę płacono. Ponadto na Północy wykształciło się coś w stylu alimentów. Jeśli mężczyzna miał dziecko z kobietą nie będącą jego żoną i uznał potomka był zobowiązany pokryć część kosztów jego wychowania. Niestety, gdy nie miał dość odwagi, by uznać dziecko cały koszt wychowania dziecka spadał na matkę. Ponadto w Skandynawii obowiązywało unikatowe jak na tamte czasy prawo pozwalające parze się rozwieść. Następowało to gdy para nie mogła doczekać się potomków, nie odnajdywała szczęścia ze wspólnym pożyciu i innych sytuacjach wystarczająco poważnych do rozejścia się małżonków. Ciekawym zwyczajem było również wstawianie miodu do fermentacji w chwili narodzin dziecka. Miód ten dojrzewał aż do ślubu danej osoby, kiedy to był wypijany.

 

Sam ceremoniał ślubny był bardzo czasochłonny. Mianowicie. Gdy dziewczyna osiągała odpowiedni wiek, czyli piętnaście lat, można było zacząć myśleć o wydaniu jej za mąż. Osiągnięcie wieku piętnastu lat było w społecznościach wikingów równoznaczne z uzyskaniem pełnoletności. Jeśli również ona wyrażała taką wolę towarzyszyła ojcu we wszelkiego rodzaju wyjazdach do pobliskich osad i thingach. Intencją tego było zaprezentowanie się w społeczności. Warto tutaj wspomnieć, że kobiety wikingów miały prawa właściwie na równi z mężczyznami, co wyrażało się choćby w tym, że mogły aktywnie uczestniczyć w thingach. Jeśli znajdywał się kandydat, któremu takowa panna wpadła w oko winien zacząć zabiegać o jej rękę. W tym celu należało odbyć długie, nierzadko trwające nawet miesiącami narady z rodziną dziewczyny. Na tych naradach ustalano przede wszystkim wielkość posagu panny młodej, jak również ?opłatę za pannę młodą?, którą otrzymywała rodzina dziewczyny. Wartość tych darów miała wielkie znaczenie dla obydwu rodów. Rodzina ubiegającego się o rękę panny kawalera musiała dać dowód na to, że jest dość bogata, by zapewnić jej dostatni byt.

 

Gdy negocjacje dobiegły końca, a wysokość opłaty i posagu panny młodej była ustalona można było przejść do przyjemniejszych czynności. Ślub był okazją do wspólnego świętowania i spędzania radośnie czasu. Zazwyczaj na taką uroczystość ściągali goście nawet z bardzo daleka. Ponadto świętowano całe siedem dni, tak więc terminy ślubów wypadały najczęściej w porze żniw, kiedy opał i żywność nie stanowiły problemu. Istotny był również dzień złożenia małżeńskiej przysięgi, na który wybierano piątek. Był to dzień poświęcony Frigg, małżonce Odyna. Przed samą ceremonią następowało również składanie odpowiednich ofiar Bogom patronującym płodności, jak choćby piękna Freyja.

Tradycja nakazywała przyszłym małżonkom zdobyć odpowiednie dla siebie odpowiednie podarki. Był to pierścień i miecz. Ponadto mężczyzna powinien w chwili ślubu posiadać ostrze odziedziczone po przodkach, lub darowane przez kogoś z żyjących krewnych.

 

W przeddzień ceremonii narzeczeni udawali się do sauny. Był to obyczaj, wedle którego stawali się wtedy odpowiednio kobietą i mężczyzną.

 

Podczas samej ceremonii istotnych było kilka specyficznych dla Północnej kultury obyczajów.

 

Młodzi przypieczętowywali swój związek poprzez napicie się miodu z tego samego rogu. Często towarzyszyły temu przemowy, czy wręcz inkantacje, godiego. Miały one na celu zjednanie parze błogosławieństwa Bogów, zwłaszcza Frigg. Freyji i Freyja. Istotna była również wymiana mieczy i pierścieni. Można to porównać do chrześcijańskiego obyczaju wymiany obrączek.

 

Następnie wznoszono toasty za Bogów w pewnej określonej kolejności. W rzeczy samej toasty te wymagały odpornej na alkohol głowy. Pierwszy toast poświęcano Odynowi, pito wtedy za zwycięstwa wodzów i władców. Drugi i trzeci należał do Njorda. Czwarty, za urodzaj i pokój, kierowano do Freyja. Wiadomo, że pito też za innych Bogów. Pito także ?zaduszny? toast za zmarłych. Podług Sagi o Ynglingach toasty te wznoszono za pomocą wielkich, turzych rogów.

 

Gdy już dopełniono powyższych zwyczajów następował trwający tydzień okres radości i świętowania. Pan młody miał obowiązek wnosić swoją świeżo poślubioną małżonkę do pomieszczeń w których świętowano. Jeśli zdarzyło mu się przewrócić upatrywano w tym oznak nieszczęścia, które mogło spaść na młodych. Miód odgrywał podczas całej ceremonii rolę symboliczną. Nowożeńcy powinni pić go przez co najmniej cztery tygodnie od zawarcia małżeństwa. Miało to zapewnić im dobrobyt i szczęśliwe pożycie.

 

To wszystko, co mi osobiście udało się znaleźć w źródłach historycznych i naukowych. Zastanówmy się teraz jak mógłby wyglądać współczesny, asatryjski ślub?

 

Wielu asatryjczyków może nie mieć jak odziedziczyć miecza po przodku. Wydaje mi się, że w naszym kręgu kulturowym jak najbardziej można dopuścić do obrzędu szable. Co prawda nie jest to typowo wikińska broń, ale to tradycyjny oręż Naszej ojczyzny. Natomiast pierścienie mogą z powodzeniem zastąpić obrączki z runiczną inskrypcją na ten przykład.

Saunę moglibyśmy obecnie zastąpić kąpielą. Rytuał sauny miał przede wszystkim wymiar oczyszczający. W końcu sauna miała z pewnością również taki wymiar. W ostateczności można próbować drogi tradycyjnej.

Już sprawa wiana panny młodej i opłaty za nią pozostaje w gestii rodzin żeniących się. Oczywiście jeśli mamy do czynienia z co najmniej drugim pokoleniem asatryjskim, które wychowali asatryjczycy w duchu Forn Sidr. Inaczej tę konkretną część można, moim zdaniem, pominąć. Istnieje jednak możliwość wprowadzenia tego obrządku w pewnej alternatywnej formie, którą również podają pewne źródła. Mianowicie czasem ?opłatę za pannę młodą? zastępowano obyczajem nakazującym pokryć koszty uczt weselnych rodzinie pana młodego.

 

Miód to nie problem. Jedynym niezgodnym z tradycją faktem jest to, że raczej nie będzie to miód wstawiony przez naszych rodziców w chwili narodzin. Chociaż zawsze można znaleźć w zakładach rozprowadzających ten trunek buteleczki tak stare, jak my.

 

Pewnych trudności mogą przysporzyć toasty. Z faktu zmian, jakie zaszły w Asatru od ery wikingów ich kolejność może zapewne ulec nieznacznym zmianom. Nie powinno to jednak w jakiś szczególny sposób zakłócać samego rytu. Wszak istnieje możliwość, że również nasi przodkowie z czasem pili te toasty w innym porządku, a nawet kierując je ku innym Bogom. Nie wykluczone, że przed dobą wikińską pito za Tyra (który mógł być Bogiem ważniejszym od Odyna) i Nerthus. Są to moje luźne przypuszczenia. Współcześnie natomiast nie widzę osobiście nic złego, by pierwszy toast wznosić Bogom, którzy są najbliżsi młodym.

 

Kolejnym problemem może się okazać trwające tydzień wesele. Na szczęście ten okres odnosił się raczej do wikińskiego prawa gościnności, podług którego sproszeni goście mogli zatrzymać się w domu gospodarza na całe siedem dni.

 

Jednak jeśli chcemy, by zawierany przez nas związek nabrał wymiaru prawnego powinniśmy dodatkowo zdecydować się ślub cywilny, lub odwiedzić Islandię/Irlandię. W krajach tych zalegalizowano pogańskie ożenki. Co ważne ślub cywilny doskonale pokrywa się z tym w jaki sposób sami wikingowie podchodzili do małżeństwa. Otóż w kulturze Północy ślub rozpatrywano w kategorii umowy pomiędzy ludźmi, do której Bogowie nie powinni się wtrącać.

 

Osoby nie interesujące się/niezwiązane z Asatru mogą tutaj zapytać ?Jak to? Przecież podczas ceremonii pije się za Bogów, a rodziny składają ofiary odpowiednim Bogom.? To prawda, ale asatryjska (wikińska) intencja ofiary nie ma wymiaru daru przebłagalnego. Bliższa jest prezentowi, lub podarkowi, który ofiarujemy bliskiemu, acz potężniejszemu krewnemu.

 

Po przeanalizowaniu jak, prawdopodobnie oczywiście, mógł wyglądać ślub naszych odległych przodków można już snuć plany odnośnie dostosowania obrzędu do dzisiejszych realiów. Pozostawiam to już każdemu asatryjczykowi do własnego przemyślenia. Podane przeze mnie rozwiązania to tylko osobiste pomysły i propozycje.

 

Niech Bogowie Północy obdarzą Cię swoją łaską!