Grecka religia a filozofia

Total votes: 1292

Werner Jaeger

Zaczerpnięte z zakończenia książki Wernera Jaegera, Teologia wczesnych filozofów greckich, Kraków 2007, ss.259-262

Do tego czasu spekulacje presokratyków na temat bóstwa przejawiały, w swej formie intelektualnej, zdecydowaną jedność charakteru pomimo różnorodności aspektów i wielorakości punktów wyjścia. Ich bezpośrednim celem było poznanie przyrody czy też bytu. Problem pochodzenia wszechrzeczy był tak rozległy i tak dalece wykraczał poza wszelkie tradycyjne wierzenia i opinie, że jakakolwiek próba jego rozwiązania musiała wiązać się z jakimś nowym rozumieniem prawdziwej istoty tych wyższych mocy, którym mity oddawały cześć jako „bogom". We wszechtwórczej pierwotnej podstawie stawania się, bez względu na dalsze uszczegółowienia tej idei, myśl filozoficzna zawsze odkrywała właściwą istotę wszystkiego, co można określić jako boskie. Wszelkie jednostkowe cechy i formy bogów zajmujące uwagę świadomości mitologicznej rozpłynęły się w tej idei i zaczęła kształtować się nowa koncepcja bóstwa. Proces ten znajdował analogię w rozwoju wiedzy o istocie rzeczywistości, i każdy jego etap oznaczał nowy postęp. Powracamy zatem do dokładnie tego samego źródła pewności bóstwa, którym grecka wiara w bogów karmiła się od początku: do ducha greckiego; Weltanschauung (światopogląd) ponownie stała się Gottanschauung (bogopogląd) — po prostu i wyraźnie, jednakże na innej płaszczyźnie. Nawet samo słowo „Bóg", którego kilku spośród tych myślicieli używa, przyjmuje teraz to samo nowatorskie brzmienie, jakie od samego początki, zyskało ono w milezyjskiej filozofii przyrody w formule „bóstwo": wszelkie doskonałości (aretai) przypisane kiedykolwiek jakimkolwiek boskim osobom religii kultu przez określenie „Bóg", są obecnie zebrane i przeniesione na tę pierwotną podstawę. Myśl filozoficzna wiąże tę podstawę z istotą najwyższej władzy nad wszelkim istnieniem i dlatego jej jednej przyznaje ten predykat (słowo "Bóg" bowiem Grecy zawsze uważali za predykatywne). Jeśli zapytamy, na czym opiera się ta nowa ocena, stwierdzimy, że prawdziwy motyw tak radykalnej zmiany, gdy chodzi o formę bóstwa, zawiera się w idei Wszystkiego (holon, pan). Filozofowie ciągle mówią o bóstwie jako wszechobejmującym, wszechwładnym, i tak dalej, zakładając, że jego roszczenie do imienia Boga zostaje tym samym bezpośrednio ugruntowane. Wobec takiego myślenia, nic, co jest skończone i ograniczone, nie ma żadnego tytułu do boskości. Stosownie do tego, stwierdzamy nieustanną walkę intelektualną o uchwycenie istoty tego wszechbóstwa. Rozwój jego idei przemierza cały szlak, poczynając od prostego bezkresu najwcześniejszych hylozoistów, z którego powstają wszystkie rzeczy istniejące, aż po Umysł, który odgrywa tak wielką rolę w teleologicznych poglądach na przyrodę u Anaksagorasa i Diogenesa.

Dlatego walka filozoficzna, jaką uważnie śledziliśmy, ma znaczenie w rozwoju greckiej religii jako czynnik integrujący; a mimo to zazwyczaj wyróżnialiśmy ją jako należącą do dziedziny filozofii, jak gdyby filozofia była czymś zupełnie od religii odmiennym. Wspólnym składnikiem, jak już wskazywaliśmy, jest to, że Grecy, ilekroć doświadczali bóstwa, zawsze mieli wzrok skierowany ku rzeczywistości, i wszystkie ich doświadczenia były zwrócone w tym kierunku. Jednakże w najwcześniejszym stadium filozofii przyrody podchodzili oni do rzeczywistości z zupełnie nowym potencjałem intelektualnym, i ujmowali ją w zupełnie nowych formach. Odpowiednio, osiągnięcia tej filozofii wydają się nam z początku jedynie obrazem siły radykalnie destruktywnej i zasadniczo antyreligijnej — takiej, jaką często przypisujemy rozumowi i nauce. Jeśli religię pojmuje się nie jako formę, która rozwija się wraz z własnym życiem religii, lecz tylko jako dany raz na zawsze nagi fakt historii, co jest bardzo prawdopodobne w świetle chrześcijańskiej koncepcji jedynego i ostatecznego objawienia Boga, pogląd ten jest może trafny. Jednakże religia grecka jest znacznie bogatsza i mniej ograniczona w swym rozwoju. Nie polega ona na żadnych naukach objawionych, które tylko do pewnego stopnia można pogodzić z myśleniem racjonalnym; rodzi się raczej z niezwykłej obfitości mitycznych poglądów na świat, których cechy, wraz z każdą nową perspektywą, podlegają nieustannym zmianom i korektom. Zmysł religijny Greków nie jest tego rodzaju, aby, na przykład, ich koncepcja Zeusa była dogmatycznie uodporniona na jakiekolwiek próby reinterpretacji. Ta zatem koncepcja Zeusa, jaką spotykamy w sztuce i w poezji, czerpie nowe życie z filozofii, chociaż to, co filozofia nazywa „bóstwem" — jak formułuje to Heraklit — „chce i nie chce być zwane imieniem Zeusa". W rzeczywistości, niepodobna nie znaleźć w bóstwie, o którym ci myśliciele mówili, wielu cech przypominających Zeusa, mimo iż nie możemy utożsamiać go z dawnym bogiem niebios. Co więcej, rozwojowi filozoficznej idei Boga od apeiron do Nous niezaprzeczalnie towarzyszy rosnące podobieństwo do Zeusa. Początkowo można było mniemać, że cały duchowy składnik dawnej koncepcji bogów rozpłynął się w nagiej idei Wszystkiego; jednakże w miarę, jak ta idea rozwijała się zyskując postać idei bóstwa, pierwotny duch powrócił do życia, i przechodzimy ponownie do czegoś, co bardziej przypomina mitologiczną koncepcję bogów na wyższym etapie cyklu spirali. Poza tym, z tego punktu widzenia, fakt, że filozoficzna teoria Boga jest raczej dziełem myśli indywidualnej niż dziedzictwem zbiorowej tradycji ludowej pochodzącej z odwiecznej przeszłości, nie stanowi argumentu przeciwko religijnemu zabarwieniu tej wiary intelektualnej. Co więcej, problem religijny jest tak ściśle związany z problemem kosmogonii, który uruchamia zdolności poznawcze i angażuje je w pracę nad zagadnieniem istoty tego, co boskie, że zabarwienie religijne jest koniecznym następstwem tych rozważań. Jak wynika jasno z hymnicznej formy stwierdzeń tych myślicieli na temat bóstwa, wiedza o bogach i cześć wobec bogów są dla nich jednym i tym samym. W tym zakresie zupełnie słuszne jest określenie filozofii jako modus deum cognoscendi et colendi (sposób poznawania Boga i oddawania mu czci)— to znaczy, jako religii, nawet jeśli różnica między tą postacią wiary a wiarą ludową nie została nigdy ponownie całkowicie zniesiona.