Listy moralne do Lucyliusza (fragmenty teologiczne)

Total votes: 1092

Seneka

(z listu X)

Na przykład wniosek, że istnieją bogowie, wyprowadzamy między innymi z tego, że wszyscy mają wszczepione pojęcie bogów, że nigdzie żaden naród nie został aż tak dalece wyrzucony poza nawias praw i obyczajów, by nie wierzył w jakowychś bogów.

(z listu CXVII)

Choć nie domagasz się od bogów wysłuchania dawniejszych twych modlitw, zwróć się do nich z nowymi: proś o dobrą rozwagę, o dobre zdrowie twego ducha, a potem też i ciała. Dlaczegoż nie miałbyś często powtarzać takich modlitw? Proś bóstwo śmiało; lecz nie zwracaj się do niego o nic cudzego. Atoli — bym swoim zwyczajem wysłał i ten list z jakimś niewielkim podarunkiem — słuszna jest wypowiedź, którą znalazłem u Atenodora: ŤWiedz, iż wtedy dopiero wolny jesteś od wszelkich pożądań, gdy osiągnąłeś to, że nie prosisz bóstwa o nic takiego, o co nie mógłbyś zwrócić się do niego jawnieť. Bo jakże niemądrze postępują ludzie w takich okolicznościach! Podszeptują bogom najniegodziwsze swe życzenia, a jeśli ktoś nadstawi ucho, wraz zamilkną. Nie chcą, by pewne życzenia znał człowiek, a przedstawiają je Bogu. Zastanów się więc, czy nie byłoby pożyteczne zalecenie następujące: żyj z ludźmi tak, jakby widział to Bóg; rozmawiaj z Bogiem tak, jakby słuchali tego ludzie.

(z listu XXXI)

Można także z jakiegoś zakątka trafić do nieba. Dźwignij się tylko i Siebie samego Uczyń godnym boskości. Uczynisz zaś nie przy pomocy złota ani srebra: nie można z materiałów tych wytworzyć podobnego do Boga wizerunku. Przypomnij sobie, że gdy bogowie okazywali nam swą łaskę, podówczas lepiono ich z gliny.

(z listu XLI)

Powiadam ci, Lucyliuszu: przebywa w nas święty duch, który widzi i pilnuje wszystkich naszych złych i dobrych uczynków. Obchodzi się on z nami tak, jak my z nim. Nikt zaiste nie może być mężem prawym bez Boga. A czyż zdoła ktoś wznieść się bez pomocy Boga ponad przypadek? Onci to daje wzniosłe i szlachetne rady. W każdym prawym człowieku Bóg jakiś mieszka, choć wcale nie mamy pewności, jaki.

(z listu LIX)

Ów prawdziwy mędrzec jest pełen radości, pogodny, spokojny i niewzruszony. Żyje on za pan brat z bogami.

(z listu LXV)

wszystko przecież sprowadza się do materii i Boga. Bóg to kieruje tym, co rozlewając się dokoła idzie za Nim jako za władcą swym i przewodnikiem. Ten zaś, kto wszystko tworzy, to znaczy Bóg, jest potężniejszy i ważniejszy niż materia, która Bogu ulega. A jakie miejsce ma w świecie Bóg, takie w człowieku duch.

(z listu LXXII)

Bogowie nie są niechętni ani zazdrośni: pozwalają na przystęp do siebie i wszystkim, co się wznoszą ku nim, podają rękę. Dziwisz się, że człowiek idzie do Boga? Oto Bóg sam przychodzi do ludzi, a nawet, co jest ściślejsze, wchodzi w ludzi. Bez Boga żadna dusza nie jest dobra. W ciałach ludzkich rozsiane są boskie nasiona i jeśli je otrzymuje dobry uprawiacz, to wschodzą rośliny podobne do tych, z których wzięły początek, i rosnące tak, jak te, z których się narodziły; jeśli zaś otrzymuje zły uprawiacz, wyniszcza je niczym niepłodna czy bagnista ziemia, która potem zamiast owoców daje śmiecie.

(z listu LXXVI)

Nieuniknienie musisz przyznać, iż mąż prawy żywi najwyższą cześć dla bogów. Wszystko zatem, co mu się przydarzy, zniesie spokojnie. Bo przecież będzie wiedział, że przytrafiło się to ze zrządzenia boskiego, którym kieruje się w swym marszu ku przodowi wszystko. Jeżeli tak jest, to jedynym dobrem będzie dlań cnota. Na niej to bowiem wspiera się i posłuszeństwo względem bogów, i niedąsanie się na zaskakujące wypadki, i nienarzekanic na swój los, lecz cierpliwe przyjmowanie swojego przeznaczenia i dopełnianie tego, co jest nakazane.

(z listu LXXVII)

Nie miej nadziei, że prośba twa bogów wyroki odmieni. Są one ważne i niewzruszalne, a powodują się odwieczną koniecznością. I ty więc pójdziesz tam, gdzie idzie wszystko.

(z listu LXXXIII)

Cóż nam z tego, że ukryjemy coś przed ludźmi? Dla Boga nie ma nic niedostępnego. Jest On obecny w naszych duszach i zjawia się wśród naszych myśli; zjawia się, podkreślam, w ten sposób, jak gdyby niekiedy odchodził.

(z listu XCV)

Zwykle przepisuje nam się, jak należy oddawać cześć bogom. Otóż nakażmy, by nikt nie zapalał lamp w sabat, gdyż i bogowie nie potrzebują światła, i ludziom nie sprawia przyjemności kopeć. Zabrońmy porannego pozdrawiania bogów tudzież oblegania drzwi świątyń: tylko ludzka wyniosłość daje się zjednać dopełnianiem takich powinności; czcić bóstwo — to je poznawać. Nie pozwólmy, by Jowiszowi przynoszono ręczniki i zgrzebła, a przed Junoną trzymano zwierciadło: bóstwo nie potrzebuje posługaczy. Czemu mianowicie nie potrzebuje? Samo bowiem usługuje rodzajowi ludzkiemu, gotowe jest pomagać wszędzie i we wszystkim. Niech każdy słyszy raczej, w jaki sposób zachować się powinien przy ofiarach, jak bardzo ma się oderwać od uciążliwych zabobonnych praktyk. Nigdy wystarczająco nie postąpi naprzód, jeśli w myśli nie wystawi sobie obrazu bóstwa takiego, jak należy, bóstwa wszystko mającego w swej mocy, wszystko dającego i za darmo obsypującego dobrodziejstwami. Jaka jest przyczyna, że bogowie są dobroczynni? Ich natura. Myliłby się ten, kto by przypuszczał, że bogowie nie chcą szkodzić ludziom: oni tego nie potrafią. Nie mogą ani doznawać krzywd, ani wyrządzać. Bo krzywdzenie i doznawanie krzywd — to sprawy zostające w związku z sobą. Tych, których owa najwyżej stojąca i najdoskonalsza ze wszystkiego natura uwolniła od niebezpieczeństw, uczyniła też bezpiecznymi dla innych. Pierwszym przejawem szacunku dla bogów jest wiara w nich. Następnym — przyznawanie należnego im dostojeństwa oraz dobroci, bez której nie ma również dostojeństwa; uświadamianie sobie, że oni to władają światem, że oni to mocą swą wszystkim kierują, że oni to sprawują pieczę nad rodzajem ludzkim, nie troszcząc się niekiedy o poszczególne osoby. Bogowie ani nie dają nic złego, ani nic takiego nie mają. Zresztą karcą niektórych, powściągają, nakładają pokutę, a czasami karzą pozorem jakiegoś dobra. Pragniesz zjednać sobie życzliwość bogów? Bądźże dobry. Wystarczającą cześć oddaje im ten, kto ich naśladuje.

(z listu XC)

Cóż byś miał godnego szacunku w filozofii, gdyby można ją było uzyskać w drodze łaski? Jedynym jej zadaniem jest poznawanie prawdy w rzeczach boskich i ludzkich. Nigdy nie odstępuje jej pobożność, obowiązkowość, sprawiedliwość i cały poczet innych złączonych z sobą i trzymających się razem cnót. Ona to nauczyła nas wielbić wszystko, co boskie, kochać wszystko, co ludzkie; ona uświadomiła nas, że powinnością bogów jest wydawanie rozkazów, a powinnością ludzi życzliwe współżycie.

(z listu CX)

życzę, byś miał czyste serce, to jest życzliwych sobie wszystkich bogów, których czyni łaskawymi i przychylnymi sobie każdy, kto sam stał się łaskawy dla siebie. Zostaw teraz na boku to, co przyjmują niektórzy, iż mianowicie każdemu z nas przydany jest w charakterze opiekuna jakiś bóg, nie zwyczajny co prawda, lecz niższego rzędu — z liczby tych, których Owidiusz nazywa Ťplebejuszami wśród bogówť . Pragnę jednak, byś zostawiając to na boku nie zapomniał, iż przdkowie nasi, co w to wierzyli, byli stoikami; każdemu bowiem przydawali oni i ducha opiekuńczego, i Junonę. Później się przekonamy, czy bogowie mają aż tyle czasu, by troszczyć się o prywatne sprawy poszczególnych jednostek; tymczasem przyjm do wiadomości, że — czy to jesteśmy przydzieleni do kogoś, czy to opuszczeni i pozostawieni na pastwę losu — nikomu życzyć nie możesz nic gorszego niż tego, aby żywił w sobie uczucie gniewu. Nie powinieneś natomiast komuś takiemu, kogo uważasz za godnego kary, życzyć, aby doświadczył nieprzyjaźni bogów: doświadcza jej, zaiste, choćby się zdawało, że cieszy się wielkimi ich względami.