Zabobonność (deisidaimonia)

Total votes: 1853

Teofrast

Zaczerpnięte z Charaktery (r. XVI), przeł. Mieczysław Brożek

Zabobonność (deisidaimonia) jest to — jak się zdaje — po prostu bojaźń przed mocą duchów.

(2) Człowiek zaś zabobonny to ktoś taki, co w dzień Choai 1) ...umywszy ręce i pokropiwszy się wodą ze świętego miejsca, bierze do ust listek wawrzynu i w ten sposób chodzi z nim wszędzie przez cały dzień. (3) Jeżeli mu drogę przebiegnie łasica, nie pójdzie naprzód pierwej, aż ktoś inny przejdzie tamtędy, albo rzuca przed siebie na tę drogę w kierunku jej biegu trzykrotnie kamieniem. (4) Zobaczywszy w domu swym węża, o ile to jest wąż Bakchusa, wzywa tegoż boga imieniem Sabazjosa, jeżeli zaś wąż święty, zaraz buduje na tym miejscu ołtarzyk 2). (5) Kiedy przechodzi koło poświęconych kamieni na rozdrożach, skrapia je oliwą z flaszeczki, po czym upadłszy na kolana, kłania się przed nimi z modlitwą, i dopiero wtedy idzie dalej 3).

(6) Jeżeli mu mysz przegryzie worek z mąką, idzie do ob-jaśniacza znaków wróżebnych i pyta, co trzeba wtedy robić. A gdy ten mu odpowie, że trzeba dać do połatania skórnikowi, nie stosuje się do tego, ale wraca do domu i składa ofiarę oczyszczalną.

(7) I bez przerwy potrafi urządzać w swym domu praktyki oczyszczalne, mówiąc, że Hekate rzuciła nań czary. (8) A jeżeli na drodze usłyszy głos sowy, zatrwożony wymawia słowa: — Ateny moc jest wyższa! — po czym idzie dalej. (9) I ani do nagrobka nie przystąpi, nie zbliży się do trupa czy do kobiety w połogu, ale mówi, że dla niego najważniejszą jest rzeczą, by się nie splamić. (10) Każdego czwartego i dwudziestego czwartego dnia w miesiącu każe swoim ludziom w domu zagotować wina, a sam wychodzi na zakup gałązek mirtu, kadzidła i poświęconego ciasta, i wracając do wnętrza domu, cały dzień wieńczy Hermafrodyty"). (11) I jeżeli ma we śnie widzenie, idzie do wykładających sny, do wróżbiarzy, do przepowiadających z lotu ptaków, aby się zapytać, do którego boga lub której bogini należy się modlić. Nadto, aby odnowić swe wtajemniczenie w misteria, chodzi do kapłanów Orfeusza co miesiąc z żoną — a jeżeli ta nie ma czasu, to z mamką — i z dziećmi. (12) Można go też widzieć wśród tych, co nad morzem skraplają się starannie wodą dla oczyszczenia. (13) Jeżeli zobaczy kogoś z tych, co chodzą na rozdroża, choć ten był w wieńcu czosnkowym, wróciwszy do domu, urządza sobie ablucję od stóp do głów, posyła po kapłanki i każe się skrupulatnie oczyścić z czarów cebulą morską lub szczenięciem '). (14) Na widok umysłowo chorego lub epileptyka przejęty dreszczem spluwa do fałdy swej sukni.

1) Dzień ofiar na cześć zmarłych. Zresztą tekst przekazany w stanie zepsutym.

2) Wąż Bakchusa, w tekście oryg. zwany parejas, nieszkodliwy gatunek węża, używany w kulcie Dionizosa. — Sabazjos, pierwotnie bóstwo wschodnie, którego kult przypominał kult Bakchusa; później także przydomek Bakchusa. Wąż zaś święty, bardzo jadowity, niewielki, opisany jest przez Arystotelesa (W Hist. anim. VIII 29, 607a, 30 i nn.).

3) Kamienie te — tak jak właśnie nasz dewot — zlewali pobożni olejkami, a poświęcone one były najczęściej Hermesowi.