Anthesterion

Total votes: 2038

Oribasios

 

Anthesteria (Ανθεστήρια) (25-27 II)

Na cześć Dionizosa

Nazywane też Starszymi Dionizjami (Ta Arkhaiotera Dionysia). Było świętem młodego wina ale łączyło się też ze świętem zmarłych. Trwało trzy dni:

1 dzień - Pithoigia, (25 II)(Πυθοίγια)

święto otwarcia beczek z dojrzałym winem

2 dzień - Khoes (26 II) (Χόες )

święto dzbanów, picie, obchodzenia małżeństwa Dionizosa reprezentowanego przez Arkhona Basileusa i jego żonę Basilinnę.

3 dzień - Khutroi (27 II) (Χύτροι)

święto garnków, dzień gotowania mieszanych warzyw ofiarowanych Hermesowi Psyhopompos; duchy zmarłych są odsyłane wolne


Antesteria, święto wiosenne - „święto kwiatów" - miały dość złożony program i odmienny charakter, gdyż były także świętem zmarłych. W dniu pierwszym, w święto zwane Pithoigia, święto „otwarcia beczek z dojrzałym winem”, obrzędy były związane ściśle z kultem Dionizosa: świątynie były w tym dniu zamknięte dla uniknięcia zmazy od dusz, które w swoje święto mogłyby wejść do świątyni; bohaterką święta była żona archonta-króla, najwyższego urzędnika w Atenach i wstępowała symbolicznie w śluby z Dionizosem, którego oczekiwała w odosobnieniu. W następnym dniu, zwanym Choes - „święto dzbanów” - wracała do domu odprowadzana przez wesołą procesję uczestników uroczystości uwieńczonych liśćmi winorośli. Ale i to święto nie było wolne od agonu: zawody polegały na sprawnym wychylaniu pucharów wina. Po tych zawodach pochód, niewątpliwie w jeszcze weselszym nastroju, zdążał do świątyni Dionizosa w Eleuteraj, gdzie składano w ofierze wieńce biesiadne i wylewano w ofierze resztki wina. Dzień trzeci Chytroi - „Święto garnków” - był poświęcony całkowicie duszom zmarłych, które zapraszano na uczty do stołów zastawionych garnkami (chytroi). Po zachodzie słońca wypraszano niewidocznych gości wołaniem: „Idźcie już, dusze, już po Antesteriach" (Thyraze Keres, ouk eni Anthesteria!) i zaczynano porządkować dom.

Źródło: L. Winniczuk, Ludzie, zwyczaje i obyczaje starożytnej Grecji i Rzymu.


W dniu Choes każdy Ateńczyk jadł oddzielnie i pił wino w samotności i milczeniu. Drugiego lub trzeciego dnia przypadał obrzęd aiora (huśtanie). Była to dziecięca zabawa - dziewczynki bawiły się na specjalnie w tym dniu zawieszonych na drzewach huśtawkach. Miało to upamiętnić smutne wydarzenie: gdy Dionizos nauczył uprawy winorośli Ikariosa, jego sąsiedzi, nie znający mocy wina, po upiciu się posnęli, a ich krewnic uznali, że zostali otruci. Zamordowali więc Ikariosa, a jego córka Erigone, z rozpaczy powiesiła się. Wcześniej długo błądziła szukając ojca, stąd dziewczynki huśtają się śpiewając piosenkę aletis (wędrownica). Obrzed ten miał wskazywać na boskie pochodzenie wina, jak i ostrzegać przed jego działaniem.

W czasie tego święta (choc nie wiadomo którego dokładnie dnia - najprawdopodobniej drugiego) odbywał się uroczysty wjazd Dionizosa w procesji do miasta. Procesja prowadziła specjalny wóz w kształcie okrętu (co przypominało, że Dionizos przybył do Aten drogą morską). Odbywały się symboliczne zaślubiny (hieros gamos) Boga (prawdopodobnie reprezentowanego przez kapłana, albo pal zwieńczony maską) z żoną archonta-basileusa.

Trzeciego dnia świąt, poświęconego hermesowi Chtonicznemu (Psychopomposowi), przygotowywano specjalną strwę, którą zostawiano jako ofiarę Hermesowi w specjalnych garnkach. Był to dzień nieczysty (miara hemera), czyli taki, w którym do świata ludzi mają dostęp złe moce i demony, zwykle izolowane od żywych. Uważano, że duchy krążą tego dnia swobodnie po całych atenach i stosowano środki chroniące przed nimi (drzwi domów smarowano smołą, starano się zachować cisze i milczenie, żuto liście głogu, którym przypisywano właściwości ochronne, odwracające zło). Wieczorem, gdy święto dobiegało już końca, głośno wołano: "Za drzwi kery, skończone Anthesteria!" (kery - to właśnie owe duchy).

Źródło: W. Langauer, Religijność starożytnych Greków.


Według Zeidman, trzeciego dnia drzwi smarowano dziegciem i zakładano wieńce z głogu. Gotowano z ziaren posiłek, który pozostawiano na rozstajach dróg dla zmarłych.

Źródło: L. B. Zeidman, Grecy i ich Bogowie.

 

Mniejsze Misteria

przygotowujące do misterów Eleuzyskich w demie Agrae w Atenach

Były wymagane przed przystąpieniem do Większych Mist. Eleus. Polegały na oczyszczeniu mistów. Związane były z Boginią Rheą i otoczone tajemnicą. Stąd nic więcej nie może być powiedziane.

 

Diasia (τὰ Διάσια)

święto na cześć Zeusa Meilichiosa („którego należy zjednywać”)

W czasach historycznych uważane za jedno z najważniejszych świąt Zeusa. Nazwę wywodzono od imienia władcy Bogów, które w dopełniaczu ma formę Dios i językowo wiąże się z indyjskim imieniem bóstwa uranicznego Dyaus pitar czy rzymskim Diespiter (=Jupiter, Jowisz). Diasia to więc święto Boga niebios, światła i pogody, dawcy deszczu i gromowładnego pana burz. Wagę tego święta potwiedziła wyrocznia Delficka dla Kylona (o czym pisze Tukidydes I.126).

Epitet meilichios (Μειλίχιος) znaczy dosłownie łagodny, łaskawy, opiekuńczy, ale hiera melichia to ofiary mające uśmierzyć gniew bóstwa. Uroczystości - inaczej niż w przypadku innych świąt ku czci bóstw olimpijskich - odbywają się poza miastem. Tukidydes zaznacza, że „cały lud ateński składa ofiary nie ze zwierząt ofiarnych, lecz według zwyczaju lokalnego (θύματα ἐπιχώρια)” - nie jest to więc typowa ofiara thysia. Inne źródła wskazują, że składano w ofierze placuszki w kształcie zwierząt (pemmata). Prawdopodobnie pozostawiano je w ustronnych miejscach, gdyż Zeus Meilichios czczony był pod postacią węża.

Źródło: W. Langauer, Religijność starożytnych Greków.