II. Hydra lernejska

Total votes: 2039

Oribasios

hydra

Była bestią zamieszkującą jaskinię w korzeniach wielkiego platana rosnącego na brzegu morza. Grasowała natomiast na pobliskich bagnach porywając stada i uśmiercając wędrowców (ponoć wystarczył do tego sam jej oddech, a nawet odór jej ciała). Nad sposobem pokonanie Hydry rozmyślała Atena, ona też wskazała Heraklesowi miejsce, gdzie bestia mieszkała. Postać hydry (dosłownie „węża morskiego”) opisywana jest różnie, jej tułów miał być bezkształtny, albo przypominać psa (była siostrą Cerbera), miała z pewnością więcej niż jedna głowę, przy czym jedna tylko (o pewnych złotych elementach) była nieśmiertelna.

Herakles przybył na rydwanie w towarzystwie Jolaosa, a przebieg walki był następujący: po tym, jak Atena wskazała mu grotę – ostrzelał ją płonącymi strzałami zmuszając do wyjścia. Schwycił ją wówczas, lecz ta oplotła mu nogi (sposób, który był skuteczny w przypadku lwa – tu nie zadziałał). Na domiar złego na miejsce każdego z rozbitych przez herosa łbów wyrastały dwie nowe. Z odsieczą hydrze przybył też olbrzymi rak i ukąsił Heraklesa w nogę. Heros rozbił mu potężnym ciosem skorupę i wezwał na pomoc Jolaosa. Ten zapalił pobliski gaj i płonącymi żagwiami wypalał hydrze rany, przez co głowy przestały odrastać. Wówczas dopiero mógł Herakles sierpowatym mieczem odciąć tą jedyną głowę, zakopał ją – jeszcze syczącą pod ziemię zaś w jadzie, jaki wypełniał jej cielsko zanurzył swoje strzały, które odtąd zabijały przy najmniejszym zadraśnięciu.


Aby zinterpretować ten mit, musimy spróbować odpowiedzieć najpierw, co reprezentuje hydra. Miejsce jej zamieszkiwania jak też teren łowiecki wskazują na żywioł wodny. Wodną naturę przejawia ona sama – próba odcięcia odrastających łbów przypomina wszak próbę zatamowania dziurawej tamy, albo zatamowania koryta rzeki. Chyba właśnie ze względu na tę cechę woda w astrologii symbolizuje świat uczuć i żądz. Jak pokazała to psychoanaliza tłumione żądze i uczucia zwykle wypływają pod inną postacią: snów, przejęzyczeń czy objawów psychosomatycznych. Teraz zatem Herakles musi się zmierzyć z własnymi żądzami. Zauważmy, że przeciwniczką hydry jawi się Bogini mądrości – Atena, ona to wskazuje wroga Heraklesowi wroga. Tym, dzięki czemu udaje się pokonać bestię jest przede wszystkim ogień, który reprezentuje w astrologii energię Aresową, platoński temperament, gniew – czyli siłę duszy, którą heros poskromił w poprzedniej próbie. Teraz może wykorzystać tą moc – jak tego zresztą nauczał Platon, by rozum (Atena) ujarzmiał żądze (hydra) przy pomocy temperamentu (ogień). Ogień pojawia się u początku walki (strzały wywabiające hydrę) ale też w trakcie – pożar gaju i wypalanie łbów. Ale w trakcie to nie heros dzierży żagwie – musiał wezwać na pomoc przyjaciela. Samemu jest atakowany nie tylko przez hydrę ale przez raka. A astrologii rak symbolizuje m.in. dom rodzinny i sferę uczuć rodzinnych. Może herosa „ukąsiła” tęsknota „za mamusią” czy innego rodzaju sentymentalna melancholia? W takiej sytuacji właśnie pomoc przyjaciela, który nas po męsku potraktuje, wspomoże każdy odniesiemy kolejny sukces w wyzwalaniu się z objęć uczuć dopalając je – przy pomocy trzeźwej uwagi, sarkazmu („nie zachowuj się jak baba”), pozwalając spojrzeć na nie obiektywnie i przez to zagrodzić drogę do ich powrotu.

Uczucia mogą przejawiać się w różnej formie, ale wszystkie wypływają z jednego źródła – nieśmiertelnego łba hydry. Zdaniem Freuda to popęd seksualny, można je też nazwać naszym pragnieniem miłości, które – jak to świetnie opisała Karen Horney – łatwo może przerodzić się w „neurotyczne pragnienie miłości”. Wówczas potrafi niewolić i faktycznie siać spustoszenie w otaczającym nas świecie. Co ważne, na nic zda się zmaganie z poszczególnymi przejawami, dopóki nie rozprawimy się ze źródłem. Ktoś powie, że miłość nie jest niczym złym, że to niestosowne porównywać ją z hydrą. To prawda, ale tu mówimy o pragnieniu miłości, o żądzy, która opętała (na szczęście tylko częściowo – dolne partie ciała) człowieka. Do miłości trzeba dojrzeć. To prawa, jest ona czymś boskim (co symbolizuje złoto na nieśmiertelnej głowie hydry), ale nie znajdujemy jej, gdy ją szukamy. Znam wielu młodych ludzi głęboko cierpiących z powodu samotności, braku kogoś kochanego. Ale tęskniąc i wzdychając do własnych marzeń niczego nie zmienimy. Trzeba łeb hydry zakopać, przejść nad nim, robić swoje – spełniać dalsze zadania, jakie stawia nam życie. Któregoś dnia odnajdziemy miłość, już nie w postaci hydry, ale pięknej królowej. Ale tylko wtedy, gdy uwolnimy się od konieczności poszukiwania miłości. Walka z własnymi uczuciami wyposaża herosa w nową wiedzę o ludzkiej duszy, której będzie mógł później używać do walki – to symbolizują zatrute jadem hydry strzały. To broń niebezpieczna – odwołując się do niej można głęboko (mit mówi, że śmiertelnie) zranić nie tylko wroga, ale – niechcący – przyjaciela.

 

Dalej: -> III. Łania cyrenejska

26, Iulius, 2762 a.u.c.