Rozmowa Oisina ze Świętym Patrykiem

Total votes: 1572

~~

Anonimowy wiersz irlandzki z XVI wieku, według niektórych badaczy będący parafrazą wcześniejszego wiersza z VIII/IX wieku. Tłumaczył Ernest Bryll

Święty Patryku, dość tego ględzenia
I wywijania świętym pastorałem
Twój kij by zgorzał w jednym oka mgnieniu
Gdyby tu wojska moje przy mnie stały

Gdyby tak mój ojciec Fion z twoim Bogiem
Wziął się za bary na wzgórzu zielonym
I Bóg na gardle postawił mu nogę
To powiedziałbym - Jestem zwyciężony

Ale jak mógłby twój Bóg mniszy, mglisty
Zwyciężyć Fiona ze swoimi modlitwami
Toć Fion był chłopem kościstym, zwalistym
I też w zapasach pierwszym między nami

My dobiliśmy się w świecie wszystkiego
Otwarcie, w boju, rękami własnemi
Bez cudów, czarów, bez kłamstwa jednego
Panowaliśmy na szerokiej ziemi

Żadne modlitwy nic nam nie przyniosły
Nic nie wysiedział nam mniszek w kościele
My huczeliśmy swoje pieśni proste
Twarde jak blizny, co mamy na ciele

A to, co mnisi twoi obwołali
Prawem miłości Boga Wszechdobrego
To myśmy także w starych prawach znali
I smakowali jak miodu słodkiego

Jeśli gdziekolwiek jest szczęśliwsze niebo
Niż to, któreśmy znali - my, zdobywcy ziemi
To przyjmą tam z radością Fiona, pana mego
I my - jak zawsze było - razem z nim pójdziemy

Gdybyś, Patryku widział ludzi Fiona
Jak szli śpiewając drogami, brzegami
Aż kołysała się wyspa zielona
Też byś wychwalał nas swymi modłami

Twój Bóg pamięta - możesz go zapytać
Jaka w nas była odwaga i młodość
Czy byli kiedy lepsi chłopcy w bitwach
Na całej ziemi od wschodu do zachodu

Spytaj go jeszcze, czy w swym wielkim niebie
Tyle odwagi, mądrości wyłowi
Czy spośród świętych swoich gdzie wygrzebie
Takiego, co był równy Fionowi